środa, 19 października 2011

buduję dom- częśc I

Każdy z nas ma marzenie o własnym domu. Nie chcemy mieszkać w bloku, nie chcemy wynajmować mieszkania. Marzymy o własnym małym domku z ogródkiem. Mamy trochę pieniędzy, stała pracę, jesteśmy młodzi, energiczni. Nie wiemy jednak od czego zacząć. Jest mnóstwo w internecie informacji zbieramy je, ale może jest trochę ich za dużo.
Postaram się podać wam kilka szczególnych które pozwolą wam się ustrzec  się od wielu błędów które czasami mogą was wiele kosztować nerwów, a  wielokrotnie dużo pieniędzy. Od czego należy więc zacząć musimy kupić kawałek ziemi. Większość z nas idzie w tym celu do biura nieruchomości , szukamy ofert na internecie. Tu pojawia się niestety pierwsza pułapka. Czytamy w ogłoszeniu działka budowlana o powierzchni  itd itd cena na miarę naszej kieszeni, jedziemy oglądamy, teren ładny okolica przyjemna, Pani z biura lub Pan elokwentny udziela nam wszelkich informacji zachwala towar jak każdy sprzedawca.
Cena nam pasuje, wszystko na pozór jest ok. Potem idziemy do notariusza, sprzedający oświadcza że działka jest budowlana. Kupiliśmy jesteśmy szczęśliwi.
A tak naprawdę nie wiemy nic kupiliśmy kota w worku. Wierzcie mi wiem to z własnego doświadczenia kupując bułkę w sklepie kupujemy ją uważniej. Potem kupujemy gotowy projekt tyle jest ich na internecie, wybieramy tracimy godziny tygodnie marzymy liczymy ile nas to będzie kosztować, Wybraliśmy projekt zamówiliśmy go zapłaciliśmy konkretne pieniądze. Jesteśmy szczęśliwi. Teraz tylko mały drobiazg musimy mieć pozwolenie, projekt należy do terenu zaadoptować. Brzmi dziwnie ale to nic w internecie wyczytaliśmy że to musi ktoś nam zrobić. Znajdujemy taka osobę niekoniecznie architekta bo zbyt wiele kosztuje może to zrobić również technik budowlany mający do tego uprawnienia. Znajdujemy już taką osobę, mamy szczęście wie co należy zrobić. Mówi co mamy mu przynieść i tu pojawiają się dość dziwne dokumenty. Chce mapę geodezyjną - trzeba znaleźć geodetę, chce wypis z planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego dla zakupionej przez nas nieruchomości, warunki zasilania w prąd  itd itd. Niestety w tym miejscu mogą się zacząć dla nas wszystkie kłopoty. A o to najgorszy z wariantów i niestety nie raz widziałam go na własne oczy, gdy ludzie stali nie rozumiejąc co się do nich mówi, a mogło być tak ładnie. Ale na ich drodze stanął jakiś głupi urzędnik i mówi im tu niestety nic państwo nie wybudują a na pewno nie dom. Możecie iść do sadu skarżyć biuro, sprzedającego że wprowadził was w błąd. O czym mówię a o tym większości nic nie mówiącym dokumencie jakim jest z wypis z planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego. A cóż to takiego jest. 
Miejscowy Plan |Zagospodarowania Przestrzennego ( wariant gdy gmina, miasto go ma) jest to dokument w którym prosto mówiąc określono co na danej działce można wybudować lub nie. Dokument ten określa również różne warunki jakie musimy spełnić by dostać pozwolenie na budowę oraz jaki możemy wybudować dom często bardzo szczegółowo. Gdzie możemy go dostać a w urzędzie gminy czy miasta na terenie którym kupiliśmy nasza działkę. Idziemy wiec po wypis, podajemy nr działki i cóż słyszymy że działka  np jest działka rolną i nie można na niej budować domu. Jesteśmy źli wkurzeni krzyczymy że o to tu tj. w akcie notarialnym mamy napisane że budowlane, czasami mamy też wypis z ewidencji gruntu o widzi Pani tutaj pisze B. Urzędnik z uporem powtarza swoje czasami się nad nami lituje i mówi że możemy napisać o zmianę w planie ale to potrwa bo dopiero co Rada Miasta czy Gminy uchwaliła plan, może za kilka lat ale nie na pewno.Idziemy na skargę do włodarza burmistrza lub prezydenta znowu płaczemy po przecież  wydaliśmy całe nasze oszczędności. On rozkłada ręce. Często właśnie tak znikają nasze marzenia. 
A wystarczyło przed zakupem zrobić jedna mała rzecz, pójść do urzędu. Mając numer działki miejscowość w tymże Urzędzie, urzędnik wszystko by nam powiedział